|
|
|
abałt
umiziaj
archiwa
|
środa, 5 maja 2010, 22:35:44 http://jeanseberg.tumblr.com/ tu :) 0 aha e-e czwartek, 2 kwietnia 2009, 18:46:13 twoje marzenia muszą oscylować gdzieś pomiędzy moimi jaskrawymi figurowymi myślami i ciemnią nirwany - otchłań niepoznania będzie się poszerzać w miarę pochłaniania, przysięgam. nie wierzę że mogłoby się to zamykać w pierwszej warstwie. głowę mam ciężką myśli mi szeleszczą i drżą słyszysz? kapią cicho od razu do środka z mroźnym trzeszczącym cierpkim ciemnym dreszczem. to się nazywa prowokacja. nie pisze się dla kogoś, pisze się wyłącznie dla siebie i kłamie ktoś, kto twierdzi inaczej. pisanie to egoistyczny akt oddania kartce papieru przesączu, większego lub mniejszego, swoich myśli i ciągów przyczynowo-skutkowych powstających i rozrastających się co sekundę, akt, bez którego myśli eksplodowałyby z taką siłą, która powstrzymałaby metaliczną nić racjonalnego działania, lub bez którego pogrążylibyśmy się w rozpaczy za niezapisanym, czyli już nie mającym nigdy prawa bytu, za niepowtarzalnym, o którym łatwo zapomnimy czując szpilkę głodu za zaprzepaszczoną być może i formą. lub po prostu zginęlibyśmy bez zapisania tych zdań, tych i żadnych innych, proces zapisywania jak oddech lub śpiew - niezbędny. (a tego właśnie mi brakowało.) 0 aha e-e wtorek, 30 września 2008, 16:56:05 ostatnio żyje mi się luksusowo. zaciągam się porankami, głodne oczy karmię uśmiechami, palce mogą swobodnie biegać po klawiaturze, siedzę z nosem w kasztanach. mam ich pełno w kieszeniach. każdy dzień jest prezentem (mogłabym codziennie przeżywać dzień chłopaka, mogę nawet codziennie dla was zbierać kasztany!). częściej pozwalam się dotykać. i kompletnie nie potrafię o tobie pisać. zaśmiewam się do bólu przy sierpniowych wierszach. życie jest fajne. 0 aha e-e niedziela, 18 maja 2008, 14:08:09 nie wiem, czy życie ma jeszcze jakieś piękniejsze kolory. ten deszcz i ten dymitr! tak że niby już wszystko było, ale przerabiamy to na nowo. podobno muzyki używa się do leczenia nadciśnienia, bo uspokaja. a na mnie działa odwrotnie. lepiej niż kawa pobudza i daje zawroty głowy, ciary na plecach i czarne plamy przed oczami. tak chciałam tego cholernego kwietnia. tak czekałam, tak sobie go życzyłam. wypadłam z toru. gdzieś się zaplątałam. nie mogę działać, gdy jestem wiecznie popychana i do tego chwalona. muszę działać sama w sobie i być sama z siebie zadowolona. nie interesują mnie półśrodki. ale widocznie tak się musiało stać. nie mogę powiedzieć, że było bezowocnie, na pewno dużo się nauczyłam, przede wszystkim czego nie robić. to ledwie parę tygodni wyjętych z życiorysu. no i wróciłam. byłam na tyle silna, aby to zrobić. z kompletnego zera wróciłam do punktu wyjścia z lepszymi doświadczeniami - trzeba to sobie jasno powiedzieć. no, może trochę urosły mi palce! byłyby cholerne jaja, gdyby się okazało że ty to ty. nawet o tym nie wiesz. albo, w rocznicę, może zastanawiasz się tak jak ja, gdzie jestem. to by było miłe, ale skąd ty masz o tym wiedzieć. to nie kwiecień był najpiękniejszy. to maj będzie taki, a nie inny - żeby nie zapeszać. all the accidents that happen follow the dot coinsidense makes sense only with you you don't have to speak i feel emotional landscapes they puzzle me 2 aha e-e poniedziałek, 17 marca 2008, 23:04:24 wszystko za nisko, łącznie ze mną. będzie się łatwiej odbić. dość trudno przyjmuję smutne komunikaty, a docierają do mnie one jeszcze później. ostatnio mało słuchałam muzyki. głównie słuchałam ciszy albo śpiewałam, bo tak mi już zostało po feriach, jak chodziłam po górach i się darłam w niebogłosy. za dużo ostatnio gadam do duchów. najśmieszniejsze jest to, że one odpowiadają! poza tym, to nie ma co narzekać. zima serwuje szczególnie piękne zachody słońca, a właśnie wraca. w sam raz, na wielkanoc. chciałabym sobie zrobić zdjęcie, na którym byłoby widać mnie i pianino i grafitowo-szare niebo, choć okno jest z drugiej strony. i żeby było słychać, co ćwiczę, i żeby było czuć, że myślę o. i żebym to wszystko dokładnie zapamiętała. how you reacted was right. give her some time. give her some space. how you reacted was right. 2 aha e-e sobota, 5 stycznia 2008, 22:11:27 Raphael you know just how To take me in the swimming pool Like a child being baptized Beneath the starry sky we lie Drowning in your watery thighs Luscious eyed you a teenage player In my heard an island sinks slow Tears fall in the kitchen sink O Don't speak I can hear you leżałam i czekałam, czekałam i leżałam. ostatnią godzinę mojego życia spędziłam z cocorosie i debussym, marzyłam żeby nie nadeszła, a w ostatnich chwilach zapomniałam. trudno. uczę się nie patrzeć na zegarek i na wszystkich wokół. nie chcę się do nikogo przyrównywać, chcę tylko mnie w sobie. chcę tylko mnie i kwietnia, i jeszcze jutra. jeszcze małego, zadymionego klubu i spokojnego wieczoru. lato gorąco a ty siedzisz w zielonej kuchni zalanej słońcem kochasz i czekasz sitting in my kitchen, hey girl!. turkusowych powiek. asertywności i samodzielności, nie-potrzebowania nikogo i niczego, szczególnie ciebie. żebyś w końcu przestał do mnie przychodzić w nocy, żebyśmy przestali się spotykać we śnie, żebyś przestał doprowadzać mnie do szału myślą, że znam cię na wskroś. mam wszystkiego dosyć. potrzebuję daleka. to tyle, jeśli chodzi o życzenia. dziękuję m. k. a. :* 5 aha e-e piątek, 19 października 2007, 20:07:24 wszystko zaczęło się układać, jest pięknie. nie ma nic bardziej czułego niż jesienne słońce. kocham ciszę. cieszę się, że jedziemy teraz, i może nawet cały tydzień lać, ja po prostu to kocham. "tak bardzo zżera mnie to od środka, tak bardzo tęsknię, że już zapominam za czym" aha, come when you get this. 6 aha e-e sobota, 8 września 2007, 14:48:28 cudne szare niebo liście leje mokre o zielone pachnie deszczem sobotą nie tobą jeszcze trochę przepalonymi bateriami nie trzeba mi więcej, biorę to co mam dookoła siebie. potrzebuję siebie, potrzebuję być sama z sobą. może nawet niedługo pomyślę o procesie dawania. współczesna amelia, no no. akord z kabalewskiego ostatnio niespodziewanie stał się pierwszym z sæglópur. wróciło mi. sigur ros - sæglópur bosko było. 4 aha e-e . wtorek, 14 sierpnia 2007, 22:04:12 1,2,3,4,5,6,7 godziny tworzą mi nuty 9 aha e-e poniedziałek, 2 lipica 2007, 23:29:54 "Grupa Red Hot Chili Peppers jest środkiem przekazu między światem pozaziemskim, a naszą cywilizacją. Korzystali z niego bogowie, boginie, anioły, demony czy nawet żywioły wszechświata... Tuż obok zespołu zwinęła się w kłębek cisza, nauczyła go swej pieśni... Jeśli pozwolicie muzyce wziąć się za rękę poprowadzi was w przestworza. Wyniesie w przestrzeń pozaziemską, pokaże mechanizmy życia nie kierujące się prawami naszej rzeczywistości... A gdy wrócicie już na ziemię, zanurzy w to bagno razem z wami. Wyluzujcie się, a będziecie w dwóch miejscach równocześnie wielcy jak wszechświat i mikroskopijni niczym atom. Doświadczycie przyspieszania i cofania czasu. Poczujecie jedność z gwiazdami lub roślinami. Staniecie się wszystkim, co was otacza... Idee zawarte w tej muzyce pozwolą wam zrozumieć, jak wielka to moc. Red Hot Chili Peppers uczą się tego wszystkiego z każdym chętnym. Pozwalają, by cudowne, niewidzialne królestwo muzyki zapewniło im schronienie. Przedostali się do wnętrza świata dźwięków i zapraszają nas ze sobą. Wszystko jest iluzją, możemy więc igrać ze wszystkim, co istnieje. Jak powiedział jeden z najwyższych bogów funku: Nic nie jest dobre, dopóki się tym nie zabawisz. Red Hot Chili Peppers wykrzywili naturę w zdecydowanie psychodeliczny sposób. Stworzyli muzykę, która zaprowadzi was do miejsca, gdzie nicość jest równocześnie ruchem i spokojem. Igrają ze światłem, ciemnością, dźwiękiem, ciszą, formą, powietrzem i przestrzenią... A powstała muzyka igra ze słuchaczem. Czterech osobno urodzonych ludzi, którzy z powodzeniem połączyli się w całość... Ich twórczość to dowód, że cztery umysły mogą stać się jednym. Czemu więc nie milion umysłów? Artyści zalecają odcięcie świadomości, zgodę by poniosło was do miejsca, gdzie wszystko i nic jest tym samym. Proszą, byście pozwolili zabrać się muzyce tam, gdzie wszystko jest dobre. Red Hot Chili Peppers oraz ich guru, Rick Rubin, nagrali muzykę która pozwoli opuścić ciało. Skorzystajcie więc z okazji. Oddychajcie wodą. Pijcie powietrze. Śpijcie na chmurze. Biegnijcie po gwiezdnym promieniu światła... Jesteście wolni. Zamknijcie oczy, otwórzcie umysły, oddajcie się dźwiękom... Zobaczycie, że to prawda..." ...już jutro. edit 15.07 odleciałam zupełnie. pływałam nad stadionem wśród gwiazd, tańczyłam z flea, a john był naked. after-party też niczego sobie. byłam tam, gdzie wszystko jest dobre :) 5 aha e-e środa, 13 czerwca 2007, 22:33:39 uno duło tres cztery dni w odosobnieniu, gdzieś daleko, słońce, tenis i diabeł ubiera się u prady. relaks przed ostatnim zebraniem sił na dorzucenie swoich 3 groszy na koniec roku, aby uzbierało się na tego czerwonego pedała i żeby można było pojechać na gorących. halo, zaczekajcie dni spędzane przy klawiaturze i włóczeniu się po nie swoich mieszkaniach, już idę. janis joplin - maybe i obiecam, że następnym razem będzie bardziej konstruktywnoambitniekulowsko. 6 aha e-e niedziela, 3 czerwca 2007, 00:11:24 i tak, jak zwykle, patrząc na to i mając dystans czasu, odkrywamy że to było fushigi. szkoda że brak nam jeszcze na tyle znajomości, aby zalepić jakieś tam dziury wynikłe z nieobecności innych. albo za duże odstępy czasu pomiędzy słowami. popatrz, kwiaty po deszczu przed naszym domem. beztroska, gitara na plaży. marzenia i oczekiwane, a szkoda, pożegnanie. i wiesz, dzisiaj w nocy będzie szymanowski leciał. zadzwoniłam a ty się zgodziłeś. debussy - clair de lune 10 aha e-e wtorek, 17 kwietnia 2007, 16:17:00 czasem życie wydaje ci się tak cholernie krótkie, zostały ci przecież trzy miesiące życia - budzisz się rano i nagle zamieniają się one w rozpasłe lata rozkwitu i szczęścia, no ciesz się, jeszcze tyle przed tobą, tyle zrobisz i tylu ludziom pomożesz, no ciesz się, przecież jeszcze masz przed sobą tyle pięknych lat, będziesz sławny, bogaty, zdolny i umrzesz pierwszy z rodziny. generalnie to trzeba się za siebie wziąć. wygonić tą czarną maź, która ulokowała ci się mniejwięcej dookoła żołądka i nie dopuszcza motyli. generalnie to wiosna, droga młodzieży, jednakże wolałabym aby zimniej jeszcze nieco było, bo lubię moje rękawiczki których i tak zawsze zapominam. generalnie to wiosna i musisz się cieszyć. niech moja wewnętrzna morfina uderzy mi do mózgu, a jalousie de métier już nigdy nie męczy ludzkości. ale to może w piątek. tak, wróciłam, i należy się cieszyć. 7 aha e-e piątek, 12 stycznia 2007, 15:41:56 chyba w końcu musiało do tego dojść. czuję że robię dobrze. zawieszam myślę, że muszę się zastanowić, co dalej. przebić się przez jakąś taką cholerną, wkurwiającą blokadę, kuloodporną szybę. pisanie tu nie dawało mi satysfakcji od pewnego czasu. wrócę, jak znowu zacznie. gotowanie się w sosie z książek, farb i muzyki. "potrzebuję chwili spokoju, screaming orgasm i bordowej sukienki wartej fortunę. przeprowadzam wewnętrzną konwersję, starając się przeobrazić z larwy w kobietę godną Asmodeusza. dziś zbyt wiele we mnie infantylizmu, za mało wiedzy i umiejętności. mężczyzna godny jest kobiety. gdy wyjdę z kokonu, który tworzę, to on będzie musiał być godny mnie." [charta non erubescit] 8 aha e-e postanowienia noworoczne sobota, 6 stycznia 2007, 20:33:39 dzisiaj się obudziłam o 9. dobudzał mnie cudowny głos johna. przez 2 godziny leżałam w słodkiej nicości i czytałam wybiórczo fragmenty blizny. później łaskawie wtoczyłam się do kuchni po sok pomarańczowy, bułkę i trochę nutelli. resztę dnia wypełniła mi muzyka. chciałabym tak zawsze. nicniemusieć. nie być zależną od czegokolwiek. kiedy w końcu to się zacznie? będę poprostu miła dla wszystkich. tak, miła. nie będę nieśmiała. będę miała w grupie w muzyku taki zeszyt jak Ż. albo przynajmniej będę go chociaż prowadzić. ten rok będzie fantastyczny, zapewniam i życzę. 5 aha e-e |